Miejsca

Slade

Port na końcu mapy.

O takich portach jak ten żeglarze mawiają, że leży na końcu mapy. I to jest prawda: są takie miejsca, gdzie właściwie nie ma żadnych atrakcji i nie ma po co wpływać. Taki jest Slade – maleńki porcik i maleńka wioska na samym końcu Hook Head. Turyści zwiedzają jedną z najstarszych latarni na świecie na Hook Head i wyjeżdżają; do Slade mało kto zagląda. I dobrze, bo nawet w pełni sezonu jest tu cicho, spokojnie i sennie.

Dwa niewielkie i płytkie portowe baseny, kilkanaście młodszych i starszych domów, do tego kamienny zamek – i to właściwie wszystko, co w Slade jest. I choć stąd wszędzie jest daleko, to gdybym miał możliwość, chętnie uciekłbym od cywilizacji w takie miejsce. Pod warunkiem, że miałbym dostęp do szybkiego internetu…

Bezsprzecznie największym budynkiem we wsi jest zamek. Pochodzi z mniej więcej 1480 roku i zbudowany został przez anglo-normańską rodzinę Laffin (Laffan), która przybyła do Irlandii w 1169 roku. Rodzina miała niewiele ziemi – zaledwie 86 ha co sugeruje, że jej głównym źródłem utrzymania były dochody z rybołówstwa i handlu. Laffinowie utrzymali swoje ziemie przez 450 lat, aż do rebelii w roku 1641, kiedy to odebrano im zamek. Od tego czasu, aż do XIX wieku służył on jako magazyn do przechowywania ryb oraz soli, jako że odsalanie wody morskiej było dość popularnym zajęciem w okolicy.

W XIX wieku zamek zamieniono na czynszowe kamienice: wykuto nowe okna i drzwi, dodano zewnętrzne schody i trzy rodziny, płacąc 5 szylingów rocznego czynszu, mogło w nim mieszkać. W latach czterdziestych XX wieku zamek został przejęty przez Urząd Robót Publicznych i usunięto wszystkie przeróbki, przywracając zamek – na ile tylko się dało – do stanu pierwotnego. Dziś nadal ma wiele swych oryginalnych cech: sklepione sufity, machikuły (jest to coś w rodzaju ganku wystającego ponad lico murów z otworami w podłodze, przez które obrońcy mogli lać np. gorącą smołę na atakujących przeciwników), dobrze zachowaną sypialnię i garderobę, kominek oraz tzw. „morderczą dziurę” znajdującą się ponad wejściem głównym, przez którą można było oblewać napastników wrzącym olejem, smołą, palonym wapnem czy kamieniami.

Jeśli ktoś będzie odwiedzał Hook Head – niech zajedzie do Slade. W końcu to tylko 2 km. Warto.

Visual Portfolio, Posts & Image Gallery for WordPress

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *