Ludzie, wydarzenia, historia Miejsca

Royal Cork Yacht Club – najstarszy klub jachtowy na świecie

Dawno, dawno temu, kiedy jeszcze byłem małą dziewczynką, chodziłem na kurs żeglarski. Jednym z wykładów którego przyszło mi wysłuchać, była historia jachtingu. Z ręką na sercu przyznaję się, że ów wykład interesował mnie tyle samo, co ubiegłoroczny śnieg. Z niecierpliwością czekaliśmy na możliwość zejścia na wodę – choćby i na drzwiach od hangaru – i informacja kto, gdzie, po co i kiedy założył pierwszy na świecie klub jachtowy była jak najbardziej zbędna. Wszystko zmieniło się w chwili, gdy wieki później stanąłem oko w oko z historią: tą samą historią, której próbowano mnie bezowocnie uczyć.

Bo oto znalazłem się przed bramą Cork Royal Yacht Club – najstarszego na świecie klubu żeglarskiego, założonego w roku 1720, czyli 300 lat temu! A jak to się zaczęło?

Na początku XVII wieku rekreacyjne pływanie pod żaglami zapoczątkowali Holendrzy, którzy w ten sposób podróżowali dla rozrywki po rzekach i kanałach. Angielski król Karol II przebywając na wygnaniu w Niderlandach, zasmakował w tej formie rozrywki. Po odzyskaniu korony w 1660 roku pływał po Tamizie jachtem Mary, będącym darem od Holendrów. Wielu dworzan poszło za jego przykładem, a jednym z nich był hrabia Inchiquin – Murrough O’Brian.

Irlandzkie żeglowanie rekreacyjne koncentrowało się w zatoce Cork Harbour. W którymś momencie stało się tak popularne, że prawnuk pana na Inchuqin, 26 letni William O’Brian wraz z pięcioma przyjaciółmi w roku 1720 założyli „Klub Wodny [zatoki] Cork Harbour”. Ich siedzibą była wyspa Hawlbowline. Przed rokiem 1806 musieli wyspę opuścić, ponieważ wyspa była potrzebna irlandzkiej Marynarce Wojennej, która ma na niej swą główną bazę po dziś dzień.

Siedzibę klubu przeniesiono do Cobh (ówczesnego Queenstown); najpierw tułali się po rożnych miejscach, by w roku 1854 wreszcie znaleźć swą siedzibę w budynku dokładnie naprzeciw Hawlbowline. Klubowy budynek wciąż stoi; obecnie mieści się w nim Sirius Gallery Centre – nazwane tak na cześć pierwszego zdobywcy Błękitnej Wstęgi Atlantyku, o którym już pisałem.

Ważnym wydarzeniem w historii klubu był moment, w którym król Wilhelm IV nadał mu przywilej używania przedrostka „Royal”. A było to w roku 1831.

W latach sześćdziesiątych XX wieku Royal Cork Yacht Club przeniósł się na druga stronę zatoki, bliżej wyjścia na otwarty ocean, do Crosshaven. I tu ma swą siedzibę do chwili obecnej.

Członkami klubu jest dziś ok. 1800 żeglarzy z całego świata. Znalezienie się wśród nich jest niezwykle nobilitujące: nawet osoby z tytułami szlacheckimi, książęta czy królowie muszą „swoje odstać w kolejce”. Jednym z członków Royal Cork Yacht Club był na przykład Sir Thomas Lipton (tak tak: ten od herbaty), który pięciokrotnie , na jachtach Shamrock – Shamrock V, brał udział w najbardziej prestiżowych regatach o „Stary cynowy kubek” – jak potocznie i żartobliwie nazywają je żeglarze – czyli w Pucharze Ameryki. Nigdy ich nie wygrał, ale – specjalnie dla niego – ustanowiono puchar „Dla najlepszego przegranego”.

Royal Cork Yacht Club jest organizatorem regat o mistrzostwo świata, Europy i Irlandii, a Cork Week – który odbywa się co dwa lata, jest uważany za jedne z najlepszych regat w Europie i przyciąga zawodników z całego globu.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *