Miejsca

Ogrody japońskie

Konie, święty Fiachra i ogrody japońskie.

Pełna nazwa tego miejsca brzmi „Irish National Stud & Gardens” czyli Irlandzka Narodowa Stadnina i Ogrody. Kto pojedzie w to miejsce położone w wiosce Tully na przedmieściach Kildare, przysłowiowy rzut beretem od autostrady M7 z Dublina do Limerick, z pewnością żałował nie będzie. Bo miejsce przecudnej urody jest. Ot, co.

Zacznijmy od stadniny. Ta 800 akrowa (3,2 km2) farma została założona w roku 1900 przez Colonela (pułkownika) Williama Halla Walkera, późniejszego Lorda Wavertree, pochodzącego ze szkockiej rodziny browarników. Walker kochał konie, miał pieniądze, był wysoko urodzony, miał wielu przyjaciół wśród angielskiej arystokracji (nie zapomnijmy, że wówczas Irlandia była pod panowaniem angielskim) – i to wystarczyło, by móc odnieść sukces. Tym bardziej, że hodowane w stadninie konie pełnej krwi angielskiej (potoczne zwane fullblodami) są najszybszymi końmi na torach wyścigowych. Koń z Tully o imieniu Minoru, biegał w barwach króla Edwarda VII (syna królowej Wiktorii), przynosząc mu zwycięstwo w Derby w 1909 roku.

William Walker, wysoki i chudy jak tyczka, zawsze w cylindrze, był trochę dziwakiem zafascynowanym astrologią i horoskopami. Jeśli któryś z jego koni urodził się pod „niewłaściwą gwiazdą” lub jego horoskop nie był korzystny, zostawał sprzedawany.

Ponoć istnieją trzy ideały piękna: arab czystej krwi w galopie, piękna kobieta w tańcu i fregata pod pełnymi żaglami (niedościgłym ideałem byłaby zatem piękna woltyżerka na arabie, galopująca po pokładzie fregaty). Ale konie pełnej krwi angielskiej na padokach w Tully prezentują się równie pięknie i bez woltyżerek, i bez żagli w tle. Rokrocznie na świat przychodzi tu ok. 250 źrebiąt, z których większość – gdy dorośnie – bierze udział w gonitwach konnych na całym świecie.

Od 1946 roku stadnina jest własnością rządu irlandzkiego.

W roku 1999 otwarto ogród, który jest upamiętnieniem świętego Fiachry, będącego patronem ogrodników. Święty ów urodził się w Irlandii ok. A.D. 600. Mieszkał w kamiennej pustelni w Kilferagh, uprawiał warzywa i zajmował się ziołolecznictwem. Jego sława w uzdrawianiu rozeszła się jednak tak daleko, że nie mógł opędzić się od pielgrzymów szukających pomocy. W poszukiwaniu spokoju i większej samotności, w roku 628 wyemigrował do Francji. Tam nadal uprawiał ogródek warzywny i ziołowy. Umarł w roku 670.

Ogród św. Fiachry – to naturalny ogród nad niewielkim stawem. Można w nim zwiedzić także replikę kamiennej pustelni z VI wieku, przed którą brązowa statua mnicha siedzi zapatrzona w dal.

Nie ukrywam, że mnie najbardziej przypadły do gustu ogrody japońskie symbolizujące życie człowieka i uważane za jedne z najpiękniejszych w Europie. Zostały założone w latach 1906 – 1910 przez Japończyka Tassę Eidę i jego syna Minoru. Wycieczka przez ogród rozpoczyna się od Jaskini Narodzin, Tunelem Ignorancji dochodzi się do kamieni ułożonych w strumyku i stanowiących Ścieżkę Przygody. Jest Most Zaręczyn, Most Ślubu i Most Życia, jest Ścieżka Miodowego Miesiąca i Studnia Mądrości, Wzgórze Ambicji i Krzesło Starości, jest Wzgórze Żałoby, a po środku – mały pawilon zwany Herbacianym Domkiem. A wszystko zatopione w zieleni fantazyjnie poprzycinanych sosen, tui i modrzewi, czerwieni palmowych klonów i rododendronów, fiolecie glicynii. Gdzieniegdzie, pomiędzy krzewami i tysiącami różnokolorowych kwiatów stoją kamienne latarnie w kształcie pagód, a powietrze wypełnia dźwięk strumyków i wodospadów. Słowem: idylla Made in Japan.

To miejsce – w mojej ocenie – naprawdę jest pięciogwiazdkową atrakcją.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *