Miejsca

Mallow Castle

Dziesięcioletnia panna młoda, szczur jedzący posiłki siedząc po prawicy pana zamku, stado białych danieli…

Gdy ostatni raz byłem na zamku w Mallow, wszystko było zupełnie inaczej: do wnętrza, które dziś jest niedostępne dla zwiedzających można było wejść; to, co wówczas było zamknięte, dziś jest otwarte i można korzystać z niego do woli. Panta rei…

Zacznijmy jednak od historii.

Pierwszy zamek w Mallow wybudowano na polecenia króla Jana w roku 1185. Po stu latach zamek przeszedł w posiadanie rodziny Desmond. Skonfiskowany przez królową Elżbietę I (zwróciliście uwagę, że królowa Elżbieta I już po raz kolejny pojawia się na blogu?) został przekazany Sir Thomasowi Norreyowi. Pod koniec XVI wieku zamek był jednak w tak opłakanym stanie, że koniecznym stało się wybudowanie nowego. Resztki „starego” zamku wciąż znajdują się w 13 hektarowym założeniu ogrodowym. Nie miałem jednak czego fotografować, ponieważ trwały tam jakieś prace remontowe i całość była ogrodzona szczelnym parkanem.

Nowy” zamek wybudowano w roku 1580. Właściwe był to nie tyle zamek, co dom obronny: prostokątny, z wieżami obronnymi i otworami strzelniczymi. Gdy byłem tu kilka lat temu, można było wejść do wnętrza budynku; dziś wszystkie okna i drzwi parteru są zakratowane, a napisy ostrzegają przed wchodzeniem do środka.

Córka właściciela zamku, Elżbieta, w roku 1610, mając 10 lat wyszła za mąż za oficera Sir Johna Jephsona. Matką chrzestną Elżbiety była sama królowa Elżbieta I (po której dziewczynka otrzymała imię); to ona podarowała pannie młodej parę białych danieli. Do dziś w zamkowych ogrodach żyje stado będące potomkami tamtej pary zwierząt. Nie udało mi się ich sfotografować – bo czasem przebywają wewnątrz ogrodu- a tam już swobodnego dostępu nie ma. Ale może kiedyś mi się uda.

Z Johnem Jephsonem związana jest pewna legenda. Otóż jego zamiłowanie do przyjemności było większe, niż jego fortuna. Nic zatem dziwnego, że popadł w długi. Pewnej nocy pojawił się w zamku nieznany dżentelmen, który postawił przed nim na stole torbę złota i spytał, czy nie chciałby się uwolnić od długów. Warunek był tylko jeden: przy każdym posiłku Jephsonowi musiał towarzyszyć biały szczur, siedzący przy stole po jego prawicy. Sytuacja taka trwała kilka lat, aż w końcu szlachcicowi znudziły się już szyderstwa i żarty na jego temat. Pewnego dnia nie zaprosił szczura na posiłek. W nocy pojawił się nieznajomy dżentelmen i spytał, jak wygląda realizacja ich umowy. Gdy dowiedział się że umowa – która miała obowiązywać wiecznie – została zerwana, porwał Jephsona i zaniknął z nim za oknem.

Ponoć do dziś jego duch wraz z duchem jego młodej małżonki spacerują alejkami przyzamkowego ogrodu.

Trzeci z budynków znajdujących się na terenie zamku Mallow do niedawna jeszcze nie był dostępny. Dziś można już spacerować ogrodowymi alejkami, a na trawnikach zażywać relaksu.

Budynek powstał w XIX wieku (napis nad frontowymi drzwiami głosi, że było to w roku 1836), w miejscu dawnych zamkowych stajni. Po pożarze zbudowano rezydencję z stylu wiktoriańskim, w której zamieszkała rodzina. Ostatni jej potomkowie zginęli w roku 1968, w katastrofie lotniczej samolotu Aer Lingus lecącego z Cork do Londynu.

Dziś zamek wraz z ogrodami i stadem białych danieli stanowią własność hrabstwa Cork.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *