Ludzie, wydarzenia, historia

Irlandzkie piratki

W czasach wczesnoszkolnych moje dziecię płci żeńskiej po obejrzeniu „Piratów z Karaibów” wybrało sobie zawód: postanowiło zostać piratem. Filmy znała oczywiście na pamięć, a w jej pokoju pojawiły się „pirackie” atrybuty. Kobieta pirat? A jednak… Choć piractwo – to raczej typowo męskie zajęcie, wymagające i siły, i odwagi, i twardego charakteru, to co najmniej trzy Irlandki odnosiły na tym polu sukces: jedna operowała na wodach wokół Irlandii, dwie zaś były „piratami (piratkami?) z Karaibów”.

Grace O’Malley, znana bardziej jako Gráinne Mhaol, przyszła na świat około roku 1530, a więc w czasach panowania króla Henryka VIII (tego samego, który znalazł skuteczną metodę na zmianę żon, gdy mu się znudziły). Cały klan Grace mieszkał w wybudowanych przez siebie na wybrzeżu, zwróconych w stronę morza zamkach na północno-zachodnich terenach Irlandii i kontrolował tamtejszy handel i rybołówstwo.

Już jako nastolatka uparła się, żeby z ojcem popłynąć na handlową wyprawę do Hiszpanii. Ten wytłumaczył jej że to niemożliwe, ponieważ jej długie włosy wplątałyby się w liny. Cóż zrobiła rezolutna panienka? Po prostu obcięła włosy, co na resztę życia dało jej przydomek Mhaol – Łysa.

Jako szesnastolatka została wydana za mąż za Donala, syna przywódcy klanu O’Flaherty z Connemara. To przy nim nauczyła się walki na morzu. Po jego śmierci, gdy miała zaledwie 23 lata, przejęła cały rodzinny piracki business. Jej okręty nosiły banderę na której znajdował się biały konik morski i napis „Terra arigue potens – Potężni na lądzie i morzu”.

Ponownie wyszła za mąż za Richarda Iron Dicka z klanu Burke. Małżeństwo zostało zawarte – zgodnie ze wczesnym irlandzkim prawem – na rok, po którym Gráinne oddaliła męża krzycząc do niego przez okno: „Richardzie Burke, zwalniam cię!”.

Legenda głosi, że syna z drugiego małżeństwa, Tiobóida na Longa (Tiobóida ze statku), urodziła w chwili, gdy zostali napadnięci przez algierskich piratów. Tuz po porodzie owinęła dziecko w koc i… wyszła na pokład walczyć, jawnie przyczyniając się do zwycięstwa.

Mimo że miała kilka zamków, jej ulubionym miejscem na lądzie był zamek na wyspie Clare. Ponoć między jej sypialnią a statkiem była rozciągnięta lina, po której w każdej chwili mogła szybko znaleźć się na pokładzie.

Głośne było spotkanie Grace O’Malley z angielską królową Elżbietą I, jakie miało miejsce na zamku Greewich (to ten słynny zamek z obserwatorium astronomicznym przez który przebiega południk 0°, dzielący Ziemię na półkulę wschodnią i zachodnią).

Mając 56 lat popłynęła do Londynu by wymusić zwolnienie uwięzionego przez Anglików jej brata, bratanków i brata przyrodniego. Odmówiła pokłonu przed królową twierdząc, że skoro jest królową irlandzkich piratów, ich pozycje są równe. Podczas spotkania miała ponoć kichnąć; któryś z usłużnych dworzan podał jej chusteczkę. Ta wytarła nos i… ku zgorszeniu dworu, wrzuciła ją do kominka twierdząc, że w Irlandii zużyte chusteczki się po prostu wyrzuca.

Grace O’Malley zmarła najprawdopodobniej w roku 1603 na zamku Rockfleet i została pochowana w opactwie na wyspie Clare. Najprawdopodobniej – dlatego że nie istnieją żadne irlandzkie zapisy (a wyłącznie angielskie) ani na temat jej śmierci, ani jej życia. Ówcześni irlandzcy kronikarze byli bowiem katolickimi mnichami, którzy ignorowali kobietę w swoich pismach.

Niewiele jest także informacji na temat innej kobiety – pirata Mary Anne Blythe. Wiadomo że z pochodzenia była Irlandką i była jedną z „oddalonych” żon Czarnobrodego. Zatrzymajmy się na chwilę przy tej postaci.

Swój przydomek zawdzięczał on czarnej, gęstej brodzie którą splatał w warkoczyki lub wiązał czerwonymi kokardkami. Podczas walki do kapelusza przymocowywał podpalone lonty by wyglądać jeszcze groźniej. Mawiano że jest diabłem wcielonym – czego on sam nie dementował. Mało tego: kiedyś wezwał cała załogę pod pokład i tam zapalił garnki z siarką. W trującym, gryzącym dymie wytrzymał najdłużej ze wszystkich, co tylko umocniło jego diabelska legendę. Dla wrogów był bezwzględny i okrutny: odcinał palce z pierścieniami, odcinał uszy, nosy i wydłubywał oczy. Dopiero później zabijał ich jednym z sześciu pistoletów noszonych na piersiach. Tak samo okrutny i bezwzględny był wobec kobiet – w tym także swoich żon, których miał aż czternaście. Ostatnią była młodziutka, szesnastoletnia Kreolka, którą w noc poślubną „wypożyczył” męskim uczestnikom biesiady dbając o to, by każdy z nich uczciwie z jej wdzięków skorzystał.

Anne Blythe została uprowadzona przez Czarnobrodego z jednego z angielskich statków. Wziął ją za żonę, a gdy mu się znudziła – oddalił ją, biorąc sobie kolejną. Anne najwyraźniej spodobało się awanturnicze życie, bo zebrała wokół siebie największych karaibskich zabijaków i zaczęła działać na własną rękę. Miała ponoć 190 cm wzrostu, bicepsy ciężarowca, a do walki wychodziła ubrana w wysokie, skórzane buty i… przepaskę na biodrach. I jak tu z kimś takim walczyć?

O wiele więcej informacji zachowało się o trzeciej z irlandzkich piratek – Anne Bonny. Urodziła się około roku 1700 gdzieś w okolicach Old Head of Kinsale (o tym miejscu już pisałem) niedaleko Cork. Była nieślubnym dzieckiem prawnika i jego służącej. Po ujawnieniu skandalu jej ojciec wraz z pokojówką wyjechali najpierw do Londynu, a następnie do Karoliny w Ameryce. Jako zdolny kupiec dorobił się małej fortuny i kupił plantację zapewniającą rodzinie wygodne i dostatnie życie.

Tymczasem Anne – mimo że wychowywana „na chłopaka” – wyrosła na piękną dziewczynę: wysoką, szczupłą i wiotką, o rudych – jak na Irlandkę przystało – włosach i zielonych oczach. Miała także „charakterek”: w wieku 13 lat ponoć dźgnęła nożem służącą.

Młodo wyszła za mąż za marynarza Jamesa Bonny, który równie jak urodą panienki, zainteresowany był wejściem w posiadanie lukratywnego businessu teścia. Ten jednak nie podzielał jego poglądu, córkę wydziedziczył i tak oto młodzi znaleźli się w Nassau na wyspie New Providence – pirackim gnieździe na Bahamach.

Małżonkowie mieli jednak nieco inne poglądy na życie: Anne marzyła o awanturniczym życiu na pokładzie pirackiego okrętu, James wolał spokojne i ustatkowane życie na lądzie. Nic zatem dziwnego, że ich drogi się rozeszły.

rzełomowym momentem było poznanie przez Anne wschodzącej pirackiej „gwiazdy” – Calico Jacka. Właściwie nazywał się on Rackham, ale przydomek „Calico” otrzymał od noszonych przez siebie kolorowych, perkalowych strojów. Jako pirat „karierę” robił napadając i rabując małe statki kupieckie i rybackie.

W Nassau na Bahamach rozpoczął się burzliwy romans Calico Jacka i Anne Bonny. Gdy jej – legalny bądź co bądź mąż – się o tym dowiedział, zaprowadził Anne do gubernatora wyspy i zażądał wychłostania jej pod zarzutem cudzołóstwa. Calico Jack chciał ją wykupić uzyskując „rozwód poprzez zakup”, ale jej mąż stanowczo się temu sprzeciwił. Nie było wyjścia: kochankowie musieli uciekać na morze.

Anne Bonny zaszła w ciążę i została odesłana na Kubę by tam urodziła dziecko. Niestety: nie odnaleziono żadnych dokumentów świadczących o dalszym losie dziecka. W męskim przebraniu wróciła na statek i nadał pływała u boku Calicko Jacka.

Co ciekawe, na tym samym pokładzie znajdowała się jeszcze jedna kobieta w męskim przebraniu – Mary Read. Obie bardzo szybko zorientowały się o swoich tożsamościach i od tej chwili stały się najlepszymi przyjaciółkami.

Tymczasem gubernator Bahamów wysłał za Calicko Jackiem list gończy. w 1720 roku jego statek został zaatakowany w chwili, gdy cała załoga spała pijana pod pokładem. Jedynymi osobami, które broniły jednostki były kobiety. I tak właściwie zakończyła się piracka kariera Calico Jacka, który został stracony, a jego ciało wywieszono na szubienicy przy głównym wejściu do portu Port Royal.

Obie piratki także czekała szubienica. Ale okazało się, że… obie są w ciąży, więc wykonanie roku nieco odsunięto w czasie. Mary Read zmarła w więzieniu w kwietniu 1721 roku, z powodu wysokiej gorączki. Fakt ten został odnotowany w księgach parafialnych kościoła św. Katarzyny na Jamajce. Nie ma żadnych śladów mówiących o pochówku dziecka co sugeruje, że mogła umrzeć będąc w ciąży.

Nie znany jest do końca los Irlandki – Anne Bonny. Nie ma żadnej wzmianki ani o jej uwolnieniu, ani o jej straceniu. Jedna z teorii zakłada, że do jej uwolnienia mógł się przyczynić jej ojciec, który miał swoje kupieckie kontakty. Anne miała wrócić z nim na farmę, tam zostać wydana za mąż i urodzić swemu mężowi dziesięcioro dzieci, nigdy już nie wracając na morze.

Inna teoria mówi, że wróciła do Anglii, i tam, na przedmieściach Londynu miała swą karczmę, w której chętnie opowiadała o swych pirackich przygodach. Jak Było naprawdę? Tego już się chyba nie dowiemy nigdy.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *