Ludzie, wydarzenia, historia Miejsca

Foynes

Muzeum latających łodzi, hollywoodska aktorka, zabójstwo piętnastolatki i… wstyd jak cholera

Foynes – to niewielkie miasteczko leżące w estuarium rzeki Shandon – królowej irlandzkich rzek. Niewiele dziś w nim się dzieje: mały porcik z rzadka tylko odwiedzają statki, a mieszkańcy żyją głownie z turystyki. Ale jeszcze siedemdziesiąt lat temu Foynes było miejscem, w którym lądowały wielkie, amerykańskie łodzie latające Boeing 314 Clipper przewożące pasażerów przez Atlantyk. Zapraszam Was do odwiedzenia jedynego na świecie muzeum łodzi latających.

W roku 1936 linie lotnicze Pan American podpisały z Boeingiem kontrakt na dostawę dwunastu łodzi latających przeznaczonych do przewozu przez Atlantyk poczty, a następnie także i pasażerów. Ich zaletami było to, że nie potrzebowały długich i drogich pasów startowych. Jednak to, co było ich zaletą – po II wojnie światowej okazało się przyczyną ich śmierci: podczas działań wojennych wybudowano wiele lotnisk i największa zaleta hydroplanów przestała mieć znaczenie.
Latająca lodź z Foynes jest niestety repliką. Napis na burcie głosi, że miała ona nazwę „Yankee Clipper”. Prawda jest niestety taka, że „Yankee Clipper” rozbił się w Lizbonie w roku 1943; śmierć poniosło wówczas 29 osób. Była to jedyna katastrofa tego modelu Boeinga.
Jak na owe czasy, samolot zapewniał pasażerom maksimum komfortu. Wewnątrz była czternastoosobowa jadalnia, był apartament dla… nowożeńców, pomieszczenia mieszkalne dla siedmioosobowej załogi oraz miejsca do spania dla wszystkich pasażerów. Nic dziwnego: lot trwał 17 godzin, a kosztował 375 dolarów – co w przeliczeniu na dzisiejszą wartość, stanowi blisko 10 tys. USD.
Poza zwiedzeniem samolotu, możemy także usiąść za sterami symulatora lotów i spróbować swych sił w prowadzeniu łodzi latającej lub podziwiać panoramie miasta z dawnej wieży kontrolnej.

Muzeum zostało otwarte 8 lipca 1989 roku przez irlandzko – amerykańską aktorkę Maureen O’Hara. Największą sławę przyniosła jej rola Esmeraldy w „Dzwonniku z Notre Dame” z roku 1939; pięciokrotnie partnerowała Johnowi Wayne’owi – w tym w legendarnym westernie „Rio Grande”. Za całokształt działalności aktorskiej, w roku 2014 Amerykańska Akademia Filmowa uhonorowała ją Oskarem. Skąd zatem powierzenie zaszczytu otwarcie muzeum właśnie jej?
Otóż mąż Maureen O’Hara – Chalres Blair, w latach 1942 – 1945 był pilotem Pan American i wielokrotnie pilotował łodzie latające do Foynes. Kilka ostatnich lat życia aktorka spędziła w irlandzkim Glengariff; to ta miejscowość w której znajduje się opisywany już przeze mnie park bambusowy – czytaj TUTAJ.
Jedna z sal muzealnych poświęcona jest właśnie Maureen O’hara. Znajdują się tam pamiątki po aktorce, jej kostiumy filmowe, a nawet… statuetka Oscara.

Z Foynes nierozerwalnie związany jest przepis na… Irish Coffee, czyli kawę po irlandzku (też już o tym pisałem – czytaj TUTAJ). W muzeum znajduje się specjalne pomieszczenie przypominające bar, w którym wyświetlany jest holograficzny film przedstawiający moment wynalezienia tego napoju. Postacie na filmie są w 3D – więc całość robi naprawdę piorunujące wrażenie. Ja w każdym razie coś takiego widziałem po raz pierwszy w życiu.

Kolejną część muzeum stanowi ekspozycja związana z morską historią Foynes. Można się z niej dowiedzieć o pracy pilotów rzecznych na Shannon, obejrzeć modele statków czy przyjrzeć się dawnej i obecnej pracy portu. Ciekawostką na przykład są mundury amerykańskich Konfederatów które szyte w Limerick, były wysyłane do USA przez port w Foynes.

W kinie stylizowanym na lata czterdzieste, obejrzeć można niemy film z roku 1911 zatytułowany „The Collent Bawn”. Scenariusz powstał na podstawie melodramatycznej sztuki napisanej przez irlandzkiego dramaturga Diona Boucicaulta, ta zaś – na podstawie autentycznej historii, jaka miała miejsce na rzece Shannon.
Otóż piętnastoletnia, piękna wieśniaczka Ellen Hanley, wpadła w oko Johnowi Scanlanowi zubożałemu anglo – normandzkiemu szlachcicowi. Ich romans był dość głośny w okolicy, więc gdy dziewczyna zniknęła podejrzewano, że albo w tajemnicy wzięli ślub, albo mieszkali gdzieś razem. Niestety: Scanlan podejrzewał, że jego rodzina nie zaakceptuje związku z ubogą wieśniaczką i postanowił się jej pozbyć.
Namówił swego służącego, by ten zamordował Ellen: zabrał dziewczynę na przejażdżkę łódką po rzece Shannon, tam ją zastrzelił, a jej nagie zwłoki związał liną i obciążył kamieniem. Po mniej więcej dwóch miesiącach ciało jednak wypłynęło na brzeg. Rychło powiązano jej śmierć z Johnem Scanlonem i jego służącym; obaj zostali schwytani (choć w rożnym czasie), uznani winnymi i powieszeni. Legenda głosi, że Scanlon swą ostatnią drogę odbył pieszo, ponieważ konie nie chciały ciągnąć wozu ze skazańcem.

Sam wstydziłem się siebie w muzeum. I to jak bardzo! Otóż miałem w ręku jeden z najlepszych na świecie, profesjonalnych średnioformatowych aparatów cyfrowych, a część zdjęć musiałem zrobić… telefonem komórkowym! Po prostu w niektórych miejscach było nieco za ciemno i zrobienie zdjęć wymagałoby ustawienia ciężkiego aparatu (całość waży ok. 3 kg!) na statywie. I ze wstydem musiałem sięgnąć po telefon…

Visual Portfolio, Posts & Image Gallery for WordPress

One thought on “Foynes

  1. Kiedy odwiedziłem Foynes w 2007 roku, muzeum nie prezentowało się tak okazale. Miło, że się rozwinęło.
    Gratuluję pasji, wiedzy i pięknych zdjęć.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *