Miejsca

Fota

Dziś coś dla tych, którzy stęsknili się za ciepłem, zielenią i kwiatami. Żeby Was „dobić” to powiem, że jest 17 marca, dzień świętego Patryka (czyli wolne) i +16 stopni. A są ponoć kraje, gdzie wciąż leży śnieg…

W zatoce Cork Harbour znajduje się kilkadziesiąt mniejszych lub większych wsypek. Druga pod względem wielkości jest Fota Island, przez która trzeba przejechać jadąc Cobh (leżącego tez z resztą na wyspie Great Island). Wyspa, jak i okoliczne ziemie, od 1185 roku należały do walijskiej rodziny Smith-Barry. Rodzina mieszkała w zamku Barryscourt, w nieodległym Carrigtwohill. W XIX wieku na Fota Island zbudowano Fota House – pałacyk myśliwski z – bagatela – 70 pokojami, oraz utworzono ogrody i arboretum. Dobra, nie szukajcie u wujka google: arboretum – to taki park, w którym rosną egzotyczne drzewa.
W latach dwudziestych ubiegłego wieku rodzina przeniosła się na stałe do Fota House. Ostatnią osobą z rodu była Dorothy Elisabeth Bell, która zmarła w oku 1975, a posiadłość sprzedano University of Cork. Dom popadał w ruinę, zawalił się strop, ale na szczęście przy pomocy funduszy unijnych, rządowych i prywatnych przywrócono go do życia i otwarto dla publiczności w roku 2002.

Fota House otaczają ogrody i arboretum. Ogrody dziś były zamknięte – ale specjalnie nie ma czego żałować. Jeden z ogrodów – to tzw. ogród formalny, w stylu angielskim, w którym oko cieszy głównie regularność kształtów, drugi zaś – to ogromny ogród różany, który o tej porze roku jeszcze nie jest specjalnie interesujący.

Arboretum zaś – to ogromna kolekcja niesamowitych drzew i krzewów pochodzących z Dalekiego Wschodu, Południowej Ameryki czy wybrzeża Pacyfiku Ameryki Północnej. Jak to się dzieje, że nawet bardzo delikatne gatunki drzew mogły się tu zaaklimatyzować? O ciepłym prądzie Zatokowym omywającym tę część wyspy już pisałem, a po drugie – Fota (skądinąd ładna, fotograficzna nazwa) pochodzi od irlandzkiego „Fód te” i oznacza „ciepłą glebę”.

Do Fota Gardens i Arboretum przylega Fota Wildlife Park – ogród zoologiczny, w którym zwierzęta żyją na ogromnych, liczących w sumie 20 hektarów wybiegach. Wyjątek stanowią oczywiście kotki, które ze zrozumiałych względów przebywają w klatkach. Wrażenie jest niesamowite, gdy nagle z krzaków wyskoczy kangur, albo na środku ścieżki stoi niewzruszony niczym pelikan i żebrze o socjal.

Na Fota Island znajduje się jeszcze pole golfowe i hotel – ale to już jest inna bajka.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *